A powyżej i poniżej widok z domu na kamienne schodki do niego prowadzące, obrośnięte przez pięknie kwitnące oleandry, gigantyczną palmę i przeróżne rodzaje, świetnie czujących się w tych warunkach, sukulentów...
piątek, 11 lipca 2014
Wejście od strony ogródka
Poniżej wejście do naszego hiszpańskiego domku od strony ogródka. Żeby się do niego dostać trzeba było zejść po schodkach, a od drugiej strony na ten sam poziom trzeba było wejść na pierwsze piętro:))
.JPG)
niedziela, 29 czerwca 2014
Zwiedzanie Malty autobusami - lekkie sprostowanie;))
Kilka dni temu wróciłam z mojej ukochanej Malty i muszę przyznać, że zaczynam mieć mieszane uczucia co do wymogów Unii Europejskiej;)
Chodzi mi o zmianę uroczych wraków, czyli starych, kolorowych brytyjskich autobusików, które opisałam w poprzednim poście, a które były przecież symbolem Malty, na nowoczesne, klimatyzowane, turkusowe (!) autobusy. Owszem ma to swój sens - w tamtych siedziało się, jak w rozgrzanym piecu, nie wiedząc, czy się dojedzie na miejsce, tak niektóre były rozklekotane;) ale to właśnie one nadawały Malcie urok i koloryt... Szkoda, mimo wszystko:(
Powyżej widok na pętlę (dookoła fontanny Trytona), wokół której kiedyś stały (i z której odjeżdżały) piękne, żółto-czerwone autobusy, a teraz to jest tylko zajezdnia, a odjeżdżają z dużego i, co tu ukrywać, świetnie oznaczonego, terminalu.
Owszem, miło wsiąść z upału do klimatyzowanego, wygodnego wnętrza i choć na chwilę się ochłodzić przed dalszym zwiedzaniem, ale cieszę się bardzo (BARDZO!) że zdążyłam nimi pojeździć i pozwiedzać... Nadal jestem zauroczona wysepką, ale przykro mi, że nie ma już tamtego starego transportu:( Mogli chociaż zostawić kolorystykę przypominającą te poprzednie... Trudno... I tak tam jeszcze pojadę! ;))
Linka dla chętnych chcących zwiedzać Maltę transportem publicznym, który z czystym sumieniem polecam:)
www.publictransport.com.mt
Chodzi mi o zmianę uroczych wraków, czyli starych, kolorowych brytyjskich autobusików, które opisałam w poprzednim poście, a które były przecież symbolem Malty, na nowoczesne, klimatyzowane, turkusowe (!) autobusy. Owszem ma to swój sens - w tamtych siedziało się, jak w rozgrzanym piecu, nie wiedząc, czy się dojedzie na miejsce, tak niektóre były rozklekotane;) ale to właśnie one nadawały Malcie urok i koloryt... Szkoda, mimo wszystko:(
Owszem, miło wsiąść z upału do klimatyzowanego, wygodnego wnętrza i choć na chwilę się ochłodzić przed dalszym zwiedzaniem, ale cieszę się bardzo (BARDZO!) że zdążyłam nimi pojeździć i pozwiedzać... Nadal jestem zauroczona wysepką, ale przykro mi, że nie ma już tamtego starego transportu:( Mogli chociaż zostawić kolorystykę przypominającą te poprzednie... Trudno... I tak tam jeszcze pojadę! ;))
Linka dla chętnych chcących zwiedzać Maltę transportem publicznym, który z czystym sumieniem polecam:)
www.publictransport.com.mt
sobota, 31 maja 2014
Zwiedzanie maltańskimi autobusami
Malta ma świetnie zorganizowaną sieć autobusową. Główny terminal znajduje się tuż poza główną bramą stolicy, La Valletty. Jest pięknie rozplanowany wokół fontanny Trytona. W głównej mierze właśnie stamtąd rozchodzą się promieniście drogi po całej wyspie, więc najlepiej wybrać sobie noclegi w stolicy, lub t pobliżu niej. My o tym nie wiedzieliśmy, więc z Zatoki św. Pawła musieliśmy właściwie zawsze dojechać albo do Valletty, albo do pobliskiej Bugibby.
Te piękne, stare, lekko zdezelowane autobusiki z lat 50-tych to pozostałość po panujących na Malcie Brytyjczykach. Powyżej "nasz" przystanek w Xemxiji.

A tu, dla miłej odmiany szare, a nie żółte, autobusy na sąsiedniej wysepce, Gozo.
Malta jest podzielona na trzy strefy (a, b i c). Najbliżej Valletty jest położona strefa "a", która jest również najtańsza. Chcąc dojechać do miast położonych w pozostałych strefach płacimy niestety drożej, ale tego również nie wiedzieliśmy, jadąc siedem lat temu, więc żeby wydostać się z naszej Xemxiji, położonej w strefie "c" płaciliśmy drożej, ale mówi się trudno... I tak nie żałuję ani chwili tam spędzonej:)))
Te piękne, stare, lekko zdezelowane autobusiki z lat 50-tych to pozostałość po panujących na Malcie Brytyjczykach. Powyżej "nasz" przystanek w Xemxiji.

A tu, dla miłej odmiany szare, a nie żółte, autobusy na sąsiedniej wysepce, Gozo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











