środa, 19 listopada 2014

Przydomowy ogródek

A teraz zapraszam do "naszego" ogródka w słonecznym Cumbre del Sol, gdzie spędziliśmy piękne, choć krótkie, dwa tygodnie...


 Tuż przy wejściu witają nas dwa małe kamienne kotki. Odnóżki tej roślinki za nimi (nie wiem, jak się nazywa) oczywiście nie omieszkałam uszczknąć:)

Taka palma ananasowa jak ta za kwiatkiem w doniczce chyba w naszym kraju nie ma szans dojść chociaż do połowy tych rozmiarów;)

 Ten górny też pożyczyłam;))
 A poniżej sekretne schody...


A tuż przy drzwiach czuwa ceramiczna sówka...
Za to wieczorami milutko było przysiąść z lampką różowego wina na tej kamiennej ławeczce rozgrzanej przez cały dzień hiszpańskim słońcem...


Nie wiem, czy się przyznawać, ale maleńką rozetkę z tej dużej u góry również uszczknęłam i, o dziwo, do tej pory pięknie rośnie:)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza